Wszystkie moduły
Materiały

DocHub

Podręcznik w PDF, karta pracy, nagranie: dziś krążą pocztą i po pendrive'ach, więc nikt nie wie, która wersja jest aktualna. DocHub jest tym jednym miejscem dla zespołu szkoły.

Materiały zespołu Cała szkoła
podrecznik-b1.pdf w kolejce
sluchanie-u3.mp3 w kolejce
karta-pracy.docx w kolejce
nagranie-lekcji.mp4 w kolejce
Zajęte miejsce 6,21 GB z 10 GB
auto folder „Materiały zespołu” · dokument dziedziczy widoczność folderu
DocHub

Co ten moduł robi

40
rozszerzeń, które w ogóle wchodzą
200 MB
największy plik, jaki wolno zgłosić
3
pliki lecą naraz, reszta czeka w kolejce
15 minut
tyle żyje adres do wgrania i do pobrania

Udostępnia się folder

Folder ma widoczność, a leżące w nim dokumenty ją dziedziczą: prywatny, wskazane osoby albo cała szkoła, przy szkolnym z wyborem, czy każdy może dokładać.

Nazwiska, nie liczba

Kolumna „Udostępniony” niesie nazwiska i wpisuje się w niej wprost. Widoczność wynika z udostępnień: folder wchodzi w stan „wybrane osoby”, gdy ktoś wskaże ludzi.

Wchodzą tylko materiały

Bramą jest lista dozwolonych rozszerzeń: dokumenty, obrazy, dźwięk, film, archiwa. Liczy się ostatnie rozszerzenie, więc „karta.pdf.exe” odbija się jak każdy program.

Upuszczenie z pulpitu

Przeciągnięcie plików zasłania ekran nakładką ze strefą, a po upuszczeniu każdy plik dostaje własny pasek. Komplet bez odmowy zamyka nakładkę sam.

Ile miejsca zostało

Stopka mówi zajęte megabajty z ułamkiem, limit i pasek. Skasowanie zabiera bajty od razu: archiwum tu nie ma, a foldery mają jeden poziom, bez drugiego dna.

Kto co widzi

Moduł jest uprawnieniem, a to, które rekordy wolno ruszyć, rozstrzyga się przy zapisie, nie w menu.

RolaWidziZmienia
WłaścicielWszystkie foldery szkoły, także cudze prywatne: to są pliki szkoły, nie prywatne półki.Nazwę, barwę, widoczność i listę udostępnień każdego folderu, bez pytania właściciela.
MetodykTo samo, co właściciel: każdy folder w szkole.To samo: ustawienia i udostępnienia dowolnego folderu, nie tylko swojego.
LektorSwoje foldery, te udostępnione mu imiennie i te dla całej szkoły. Nic poza tym.Swoje foldery w całości. W cudzym dokłada pliki, jeśli dostał prawo dokładania.
UczeńNie ma dostępu do tego ekranu.Nic. Materiał dla ucznia idzie E-learningiem, nie stąd.

Szczegóły, o które nikt nie pyta na pokazie

Rzeczy, które wychodzą dopiero w trzecim tygodniu pracy z modułem.

Czego ten moduł nie robi
  • drzewa folderów - poziom jest jeden, bo w drzewie dostęp zmieniałby się po cichu
  • archiwum - skasowanie zabiera bajty z chmury i od razu zwalnia miejsce
  • wersji pliku - nowa karta pracy to nowy plik albo skasowanie i wgranie
  • publicznego linku - poza szkołę z tego modułu nie wychodzi żaden adres

Ci, którzy widzą FOLDER: dokument dziedziczy jego widoczność i własnej nie ma. Stany są trzy - prywatny, wskazane osoby, cała szkoła - a przy szkolnym dochodzi decyzja, czy reszta tylko czyta, czy też dokłada. „Materiały do A1” ustawia się więc raz, a nie przy każdym z czterdziestu plików.

Tak, także przeciągnięciem z pulpitu: ekran zasłania się nakładką ze strefą, a po upuszczeniu każdy plik dostaje własny pasek postępu. Wysyłka idzie po trzy naraz, reszta czeka w kolejce. Zamknięcie nakładki nie przerywa wysyłania, a komplet bez odmowy zamyka ją sam.

Odbije się o listę dozwolonych rozszerzeń: czterdzieści pozycji w pięciu rodzinach - dokumenty, obrazy, dźwięk, film, archiwa. Liczy się OSTATNIE rozszerzenie, więc „karta.pdf.exe” wraca z odmową tak samo jak „wirus.exe”. Ta sama brama stoi przy zmianie nazwy, inaczej plik dałoby się przemianować po wgraniu.

W planie Pro dwa tysiące plików i 10 GB, w planie Szkoła sześć tysięcy plików i 30 GB; operator może podnieść każdą z tych liczb osobno. Oba sufity są twarde i oba potrzebne: sam licznik plików puszcza jeden film na cztery gigabajty, a sama suma bajtów dziesięć tysięcy drobiazgów. Zajęte megabajty, sufit i pasek stoją w stopce ekranu.

Nie, i to nie jest brak ekranu. Podpisany adres do pobrania niesie „attachment”, więc PDF czy wgrany HTML ZAPISUJE się pod prawdziwą nazwą zamiast wyświetlić na domenie chmury. Adres powstaje przy kliknięciu i żyje piętnaście minut, więc rozesłany dalej przestaje działać, zanim komukolwiek się przyda.

Bo dostęp niesie folder. Drzewo wymagałoby dziedziczenia w głąb, a przeciągnięcie gałęzi zmieniałoby po cichu dostęp do kilkudziesięciu plików naraz - najgorszy możliwy błąd w module o udostępnianiu. Poziom jest jeden i pliki widzi się po wejściu do folderu, a folder stoi w adresie, więc „wstecz” przeglądarki z niego wychodzi.

Bajty. Skasowanie pliku zabiera obiekt z chmury razem z wierszem i od razu zwalnia miejsce w stopce - archiwum tu nie ma, bo miejsce kosztuje co miesiąc, a cała reszta panelu archiwizuje. Folderu z plikami system nie skasuje: najpierw trzeba je przenieść albo skasować, żeby nie zabrać przy okazji cudzej pracy.

Nie, i to jest granica modułu: DocHub kończy się na zespole, a udostępnić folder da się wyłącznie osobie z listy pracowników. Materiał dla ucznia ma własny moduł, E-learning, w którym folder przypisuje się grupie albo uczniowi. Wspólne mają jedno: sufit miejsca liczy się dla obu modułów razem.

Poznaj Cerium od środka.

14 dni na Twoich grupach i ratach. Bez karty i bez zobowiązań.